(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Ciężar lodu
slawek
2011-01-01 23:44:09 UTC
Quiz: dlaczego śnieg od samego "leżenia na dachu" miałby się robić cięższy?

1. Bo tak podają media?
2. Bo zmienia się stała grawitacji?
3. Bo zmienia się masa Ziemi?
4. Bo nasiąka on deszczem?
5. Bo woda jaka z niego powstaje ma większą masę niż on sam?
6. Bo ma on większą masę niż woda z której powstał?
7. Bo im bardziej będzie ubity, tym będzie cięższy?
8. Bo - patrz pkt. 7. - praca mechaniczna zużyta na ubijanie zwiększy jego
energię, a to pociągnie wzrost masy dm = W/c^2
9. ...

I jeszcze jedno głupie pytanie: dlaczego kiedyś wiedziano, że woda
zamarzając w szczelinach skał (ewentualnie konstrukcji zrobionych przez
człowieka) rozsadza te skały, bo woda ma mniejszą objętość niż lód który z
niej powstaje. Czyli: śnieg na dachu - odwilż - topniejąca woda wnikająca w
szczeliny i pęknięcia/pory - ponowny spadek temperatury - powstaje lód
rozsadzający np. zamknięte profile konstrukcyjne czy jakoś tak...

Tzn. dlaczego kiedyś wiedziano - a teraz jedyne zagrożenie to sam ciężar
śniegu - musi być okropny, 10 cm warstwa daje ciśnienie mniejsze niż 1/100
atmosfery, czyli kilkanaście mm Hg - to okropnie dużo, strasznie i
przerażająco - zwłaszcza jak porównać ciśnieniem wywieranym przez wiatr o
prędkości np. 30 km/h. I oczywiście taki śnieg jest dużo bardziej szkodliwy
niż deptanie po dachu człowieka odśnieżającego ów dach - tak na oko 100 kg,
czyli 1000 N, przyłożone do mniej-więcej 1 m^2 (na atmosfery przeliczcie
sobie sami)?
GLaF
2011-01-02 00:07:45 UTC
Post by slawek
Quiz: dlaczego śnieg od samego "leżenia na dachu" miałby się robić cięższy?
Bo chłonie wilgoć z powietrza?
Post by slawek
Tzn. dlaczego kiedyś wiedziano - a teraz jedyne zagrożenie to sam ciężar
śniegu - musi być okropny, 10 cm warstwa daje ciśnienie mniejsze niż 1/100
atmosfery, czyli kilkanaście mm Hg - to okropnie dużo, strasznie i
A co tu ma do rzeczy ciśnienie atmosferyczne?
Post by slawek
przerażająco - zwłaszcza jak porównać ciśnieniem wywieranym przez wiatr o
prędkości np. 30 km/h. I oczywiście taki śnieg jest dużo bardziej szkodliwy
niż deptanie po dachu człowieka odśnieżającego ów dach - tak na oko 100 kg,
czyli 1000 N, przyłożone do mniej-więcej 1 m^2 (na atmosfery przeliczcie
sobie sami)?
To na każdy m^2 przypada 1 odśnieżający?
--
GLaF
slawek
2011-01-02 00:33:33 UTC
Post by GLaF
Bo chłonie wilgoć z powietrza?
Jeżeli "chłonie" - to po prostu na dachu przybywa wody - i to już nie jest
ten sam śnieg co wcześniej. To nie "śnieg zrobił się cięższy". Tylko
zwyczajnie jest go więcej.
Post by GLaF
A co tu ma do rzeczy ciśnienie atmosferyczne?
Daje skalę porównawczą.
Post by GLaF
To na każdy m^2 przypada 1 odśnieżający?
Nie widziałem aby na 1 m^2 przypadali 2 odśnieżający.
GLaF
2011-01-02 00:51:49 UTC
Post by slawek
Post by GLaF
Bo chłonie wilgoć z powietrza?
Jeżeli "chłonie" - to po prostu na dachu przybywa wody - i to już nie jest
ten sam śnieg co wcześniej. To nie "śnieg zrobił się cięższy". Tylko
zwyczajnie jest go więcej.
Mokry śnieg ma większy ciężar właściwy niż suchy. Objętościowo może go być
nawet mniej.
--
GLaF
Tornad
2011-01-02 06:26:14 UTC
Post by slawek
Quiz: dlaczego śnieg od samego "leżenia na dachu" miałby się robić cięższy?
1. Bo tak podają media?
2. Bo zmienia się stała grawitacji?
3. Bo zmienia się masa Ziemi?
4. Bo nasiąka on deszczem?
5. Bo woda jaka z niego powstaje ma większą masę niż on sam?
6. Bo ma on większą masę niż woda z której powstał?
7. Bo im bardziej będzie ubity, tym będzie cięższy?
8. Bo - patrz pkt. 7. - praca mechaniczna zużyta na ubijanie zwiększy jego
energię, a to pociągnie wzrost masy  dm = W/c^2
9. ...
Prawie zabawnie zinterpretowales problem. Ale pare spraw i to istotnych nie
poruszyles.

Wiec w skrocie.
Obciazenie sniegiem okresla norma
http://www.scribd.com/doc/38893209/Pn-80-b-02010-Obciazenie-Sniegiem

Ona podaje obliczeniowe obciazenia sniegiem. Sa to wartosci maksymalne, ktore
moga sie pojawic raz na 100 lat, potrzebne do projektoania konstrukcji,
glownie wiezby dachowej ale nie tylko. Poczytaj; mozna powiedziec, ze na m2
rzutu dachu moze srednio napadac 100 kg sniegu.
Snieg swiezy ma bardzo mala gestosc objetosciowa, ktora z biegiem czasu,
wskutek wielu zjawisk ulega powiekszeniu. Grubosc pokrywy szybko maleje ale
masa pozostaje. No i czasem deszcz moze te gestosc, zatem mase, zwiekszyc.
Czesto wiatr zawieje i na dachu zrobi zaspe sniezna. Wiezbe liczy sie rowniez
na wiatr, do tego dochodzi ciezar pokrycia tak, ze dachy sa dosc solidne.

I o ile w wiekszosci przypadkow, jakichs katastrof budowlanych z powodu
obciazenia dachow sniegiem nie ma, to jednak w pewnych niekorzystnych
przypadkach do nich dochodzi. Pare lat temu zawalil sie dach Hali Targowej w
Katowicach.
Tam byl dach praktycznie plaski o nachyleniu ujemnym czyli woda mogla splywac
do srodka jego obrysu gdzie byly zlokalizowane wloty do rur odprowadzajacych
wode. Te wloty byly zamarzniete, w hali temperatura 20 stopni a na zewnatrz
minus 15. Snieg na dachu sie podtopil i woda z niego splywala w kierunku tych
lejow, ktorymi nie mogla splynac do kanalizacji. Spowodowalo to to, ze w tych
najnizszych miejscach nagromadzilo sie okolo pol metra wody, czyli pol tony na
metr kwadratowy. Takiego obciazenia dach juz nie wytrzymal i sie zawalil...
Dlatego wprowadzono obowiazek odsniezania dachow plaskich. Tu w Hameryce musi
sie takie dachy odsniezac gdy napada ponad jedna stope sniegu czyli 30 cm,
mimo tego, ze obciazenie sniegiem jest znikome i na pozor niczemu nie zagraza.

Czesto powstaje inny problem polegajacy na tym, ze w dzien, gdy temperatura
jest wyzsza, a izolacji termicznej dach nie ma, snieg sie topi i woda w nim
splywa w rejon okapu. Tam jednak od dolu zamarza tworzac duze sople jak
rowniez muldy lodowe uniemozliwiajace odplyw wody do rynien. Wtedy woda
gromadzi sie nad poszyciem i pokryciem dachu i taki dach pokryty dachowka czy
gontem bitumicznym, normalnie przecieka.
W gorach, gdzie pokrywa sniezna moze osiagnac duze wartosci normowe (ktore sa
zalezne od lokalizacji geograficznej), Gorale buduja domy o bardzo stromych
dachach co umozliwia niejako automatyczne samoodsniezanie - taka tradycja
budowlana. Tradycja, bo czeto budowlancy nie znaja sie ani na fizyce ani na
meteorologii, nie znaja wartosci ciezarow, nie potrafia policzyc niezbednej
wytrzymalosci, ani przewidziec niekorzystnych zbiegopw okolicznosci ale buduja
tak jak budowal ich dziad, ktory nie mial z dachem problemow, wiec oni to
malpuja i robia tak samo.

Czesto slyszy sie jeszcze jedno głupie pytanie: dlaczego kiedyś wiedziano, że
woda
Post by slawek
zamarzając w szczelinach skał (ewentualnie konstrukcji zrobionych przez
człowieka) rozsadza te skały, bo woda ma mniejszą objętość niż lód który z
niej powstaje. Czyli: śnieg na dachu - odwilż - topniejąca woda wnikająca w
szczeliny i pęknięcia/pory - ponowny spadek temperatury - powstaje lód
rozsadzający np. zamknięte profile konstrukcyjne czy jakoś tak...
Tzn. dlaczego kiedyś wiedziano - a teraz jedyne zagrożenie to sam ciężar
śniegu - musi być okropny, 10 cm warstwa daje ciśnienie mniejsze niż 1/100
atmosfery, czyli kilkanaście mm Hg - to okropnie dużo, strasznie i
przerażająco - zwłaszcza jak porównać ciśnieniem wywieranym przez wiatr o
prędkości np. 30 km/h. I oczywiście taki śnieg jest dużo bardziej szkodliwy
niż deptanie po dachu człowieka odśnieżającego ów dach - tak na oko 100 kg,
czyli 1000 N, przyłożone do mniej-więcej 1 m^2 (na atmosfery przeliczcie
sobie sami)?
O to zapytaj pana czy pania do spraw szkolnictwa... Poziom nauki w szkolach
po wprowadzeniu reformy szkolnictwa, na wzor hamerykanski tym razem, ulegl
gwaltownemu obnizeniu.
Odnosnie Twojego "quizu".
Dzis slyszalem, ze co czwarty dorosly obywatel USA nie potrafi rozwiazac
nastepujacych zadan z matematyki.
Zadanie pierwsze. Pani miala 30 dolarow, na sprzataniu dorobila sobie jeszcze
15 i poszla na zakupy. Wydala 16 dolarow. Ile pieniedzy jej zostalo?
Dla ulatwienia podano liczby, w ktorych jedna byla poprawna.
Dokladnie 21 procent badanych na to pytanie odpowiedzialo blednie.
I drugie zadanie; rozwiazac rownanie z jedna niewiadoma.
2 + x = 4.
Tez podano cztery wartosci; 6, 4, 2, 1/2. Tego nie potrafilo rozwiazac 27
procent badanych...
Swego czasu jeden z aparatczykow ubolewal, ze 5/4 Amerykanow nie zna sie na
ulamkach...
No to co tu gadac o prawach czy zjawiskach fizycznych...
Szczesliwego Nowego Yorku.
Pzdr.
Tornad
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Stefan Sokołowski
2011-01-02 08:55:30 UTC
10 cm warstwa daje ciśnienie mniejsze niż 1/100 atmosfery
Ciśnienie powietrza na dach nie jest równoważone jego konstrukcją nożna,
tylko przede wszystkim ciśnieniem powietrza pod dachem. Gdyby z budynku
wypompować całe powietrze i pozostawić próżnię, to pewnie by się
zawalił. Jedna atmosfera to dużo.
deptanie po dachu człowieka odśnieżającego ów dach - tak na oko 100
kg, czyli 1000 N, przyłożone do mniej-więcej 1 m^2 (na atmosfery
przeliczcie sobie sami)?
Na atmosfery wychodzi mniej więcej tyle samo. No to co?

W ogóle dlaczego liczysz ciśnienie, a nie ogólny nacisk na cały dach?
Jesli ma on, powiedzmy, 300m^2, to Twoje 10 cm *zbitego* śniegolodu (o
gęstości 0.8 g/cm^2) daje dodatkowe 2.5 tony obciążenia konstrukcji --
podpartej ścianami oraz nielicznymi kolumnami; tak się zwykle buduje
hale handlowe.

Jak spadnie deszcz, to woda odpływa. A śnieg pada, ubija się, znowu
pada, znowu się ubija -- na nieodśnieżanym dachu łatwo może zebrać się
więcej niż 10 cm zbitego śniegolodu.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://inf.ug.edu.pl/~stefan
slawek
2011-01-02 10:43:54 UTC
Post by GLaF
Mokry śnieg ma większy ciężar właściwy niż suchy. Objętościowo może go być
nawet mniej.
Na Księżycu mokry śnieg ma mniejszy CIĘŻAR właściwy niż na Ziemi. Ale
zgoda - gęstość (masa na jednostkę objętości) itd.

Niemniej jednak - mając określoną masę śniegu (ilość molekuł wody) - nawet
najstaranniejszym ubijaniem nie zwiększysz jego masy - lecz jedynie
zmniejszysz jego objętość.

Pytanie numer 1 było: DLACZEGO ŚNIEG OD SAMEGO LEŻENIA NA DACHU NIBY ROBI
SIĘ CIĘŻSZY? (I nie chodzi o to, że ma go "dopadać", że ma się na nim coś
skroplić, resublimować, kondensować czy cokolwiek.)

Pytanie numer 2 było: DLACZEGO MEDIACH ZAPOMNIANE ZOSTAŁO ZNANE ZJAWISKO
ROZSADZANIA SZCZELIN PRZEZ ZAMARZAJĄCY LÓD ?

Ad rem - opowiedz na to.
slawek
2011-01-02 11:12:55 UTC
Post by Tornad
Obciazenie sniegiem okresla norma
http://www.scribd.com/doc/38893209/Pn-80-b-02010-Obciazenie-Sniegiem
Czy przez wydanie normy/zarządzenia/uchwały/ustawy/postanowienia - zmienia
się fizyka - modyfikacji ulegają prawa przyrody?

Jeżeli tak, to poproszę o zarządzenie aby dokładnie było pi = 3 .
Post by Tornad
Snieg swiezy ma bardzo mala gestosc objetosciowa, ktora z biegiem czasu,
wskutek wielu zjawisk ulega powiekszeniu. Grubosc pokrywy szybko maleje ale
Piknie. Jak mawiają górale. Tylko że zmiana gęstości - nie jest zmianą masy!

Stary problem - co jest cięższe - "kilo" żelaza czy "kilo" pierza...
Post by Tornad
masa pozostaje. No i czasem deszcz moze te gestosc, zatem mase, zwiekszyc.
Oczywiście. To oczywiste oczywistości - tak samo jak że dach może się
zawalić, jak na ten dach czołg wjedzie.

Szukamy odpowiedzi na proste pytanie: dlaczego "od samego leżenia" śnieg na
dachu robi się cięższy - czyli nie ma dodatkowej masy, ale rośnie ciężar!
Post by Tornad
I o ile w wiekszosci przypadkow, jakichs katastrof budowlanych z powodu
obciazenia dachow sniegiem nie ma, to jednak w pewnych niekorzystnych
przypadkach do nich dochodzi. Pare lat temu zawalil sie dach Hali Targowej w
Katowicach.
Podsumowując twój uczony wywód: albo dach jest nieodpowiedniej konstrukcji
(np. z tektury grubości 1 mm) - albo jest dobrze zaprojektowany i raczej
śnieg mu nie szkodzi (biorąc pod uwagę całokształt, czyli także np. że w
Alpach potrzeba nieco innych dachów niż np. na Majorce). Ergo: ten
projektant od tej hali - raczej nie zatrudniłbym go do budowy niczego nigdy
więcej. Bo przesądny jestem. Ot co!
Post by Tornad
Dlatego wprowadzono obowiazek odsniezania dachow plaskich. Tu w Hameryce musi
sie takie dachy odsniezac gdy napada ponad jedna stope sniegu czyli 30 cm,
mimo tego, ze obciazenie sniegiem jest znikome i na pozor niczemu nie zagraza.
Czyli jak rozumiem lepiej budować dachy płaskie jak patelnia na wiotkiej
podporze i je potem odśnieżać - niż zrobić solidne ich podparcie (Tyrol)
i/lub nadać spadzistość (jak w Zakopanem)?
Post by Tornad
jest wyzsza, a izolacji termicznej dach nie ma, snieg sie topi i woda w nim
splywa w rejon okapu. Tam jednak od dolu zamarza tworzac duze sople jak
rowniez muldy lodowe uniemozliwiajace odplyw wody do rynien. Wtedy woda
No i dochodzimy do tego, co wcześniej twierdziłem - problemem nie jest
"wzrost ciężaru" - ale cykle topnienie/zamarzanie.
Post by Tornad
Zadanie pierwsze. Pani miala 30 dolarow, na sprzataniu dorobila sobie jeszcze
15 i poszla na zakupy. Wydala 16 dolarow. Ile pieniedzy jej zostalo?
To naprawdę trudne zadanie: pani miała 30$, zarobiła jeszcze 15$,
odprowadziła podatek (sic!), wydała 16.99$, do tego musiała zapłacić za
parking, benzyna też kosztowała, zgubiła 50 centów a resztę pieniędzy ukradł
jej młodzieżowy gang. Nie wyszła jednak na zero - bo przecież ma zaciągnięty
kredyt. ;)
slawek
2011-01-02 11:21:29 UTC
Użytkownik "Stefan "Sokołowski""
Post by Stefan Sokołowski
zawalił. Jedna atmosfera to dużo.
To zobacz sobie ile wynosi moduł sprężystości dla stali... betonu...
szkła...
Post by Stefan Sokołowski
W ogóle dlaczego liczysz ciśnienie, a nie ogólny nacisk na cały dach?
Bo im większy dach - tym lepiej musi być podparty nawet "na sucho".
Post by Stefan Sokołowski
Jak spadnie deszcz, to woda odpływa. A śnieg pada, ubija się, znowu
Ale to jest wzrost masy przez to że coś nowego na dachu się pojawia - a
pytanie brzmi: DLACZEGO OD SAMEGO LEŻENIA NA DACHU DANEJ MASY ŚNIEGU ŚNIEG
TEN ROBI SIĘ CIĘŻSZY?

Proste pytanie - niestety - nie znam odpowiedzi. Ale pewnie jest jakaś
odpowiedź - bo w TV o tym mówią (zrobiła się z tego kalka językowa).
Post by Stefan Sokołowski
pada, znowu się ubija -- na nieodśnieżanym dachu łatwo może zebrać się
więcej niż 10 cm zbitego śniegolodu.
Może uzbierać się i 200 metrów - gdzieś w okolicach podbiegunowych. Nie
chodzi jednak o "zbieranie się" - ale o "samowzrost ciężaru". Chwytasz
kontekst?
Stefan Sokołowski
2011-01-02 12:08:17 UTC
a pytanie brzmi: DLACZEGO OD SAMEGO LEŻENIA NA DACHU DANEJ MASY ŚNIEGU
ŚNIEG TEN ROBI SIĘ CIĘŻSZY?
Proste pytanie - niestety - nie znam odpowiedzi. Ale pewnie jest jakaś
odpowiedź - bo w TV o tym mówią
To znaczy, że szukasz odpowiedzi na pytanie

dlaczego TV gada bzdury?

a nie

dlaczego nieodśnieżanie dachów jest niebezpieczne?

Skoro tak, to jesteś na niewłaściwej liście dyskusyjnej. Współdziałanie
nadajnika i odbiornika TV jest w pewnym zakresie częścią fizyki; ale
treści przekazywane przez TV -- na pewno nie. Jeśli tyle osób na tej
liście odpowiadało Ci na inne pytanie, niż zadane przez Ciebie w
powyższym krzyku, to tylko dlatego, że w głowach im się nie mieściło, że
ktoś może na forum fizycznym zadawać pytanie tak głupie -- i że jeszcze
w tym celu pofatygował się rachować ciśnienie, czego telewizor zapewne
nie czynił.
Nie chodzi jednak o "zbieranie się" - ale o "samowzrost ciężaru".
Chwytasz kontekst?
Rozumiem, że tym kontekstem do chwytania są wypowiedzi telewizorne. Nie
mogę go odpowiedzialnie uchwycić, bo takiego sprzętu nie mam i mieć nie
zamierzam -- co i Tobie doradzam, skoro tak Cię porusza fakt, że ktoś
bredzi.

Ale wyśmiewając się z tego kogoś, postępujesz nieetycznie. To tak,
jakby posiniaczone dziecko płakało Ci, że zły wampir z telewizyjnego
filmu dla dorosłych wgryzł mu się w łydkę i zwalił z drzewa, a Ty byś mu
udowadniał, że wampirów nie ma, a jak ktoś spada z drzewa, to jest
ofermą. Powinieneś to dziecię z telewizora przytulić i pocieszyć (a
następnie znaleźć mu zajęcie bardziej zgodne z jego uzdolnieniami)
zamiast publicznie się z niego natrząsać.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://inf.ug.edu.pl/~stefan
slawek
2011-01-02 12:39:03 UTC
Użytkownik "Stefan "Sokołowski""
Post by Stefan Sokołowski
Skoro tak, to jesteś na niewłaściwej liście dyskusyjnej. Współdziałanie
To TV wdepnęło w fizykę używając słowa "ciężar" i domagając się, aby śnieg
przez to że zyskuje na gęstości (masie właściwej)... zyskiwał także i
jednocześnie na ciężarze.
Post by Stefan Sokołowski
w tym celu pofatygował się rachować ciśnienie, czego telewizor zapewne
Ale tego nie trzeba liczyć, to po prostu "się widzi": 10 metrów wody to
mniej więcej 1 atmosfera, śnieg jest lżejszy niż zbity lód, lód pływa w
wodzie, więc o jakim liczeniu piszesz? Kiedy wystarcza zwykła intuicja...
Post by Stefan Sokołowski
zamierzam -- co i Tobie doradzam, skoro tak Cię porusza fakt, że ktoś
bredzi.
Porusza mnie raczej fakt, że ludkowie biegają po dachach bez
zabezpieczenia... bo przypadkiem dach budynku stojącego od ponad 100 lat (i
przez ten czas nigdy nie odśnieżany był) - mógłby się... no... nie wiem...
zawalić? roztopić? A dach spadzisty niczym w Zakopanem - fakt, że nieco
szronu przylgło do dachówek.
Post by Stefan Sokołowski
jakby posiniaczone dziecko płakało Ci, że zły wampir z telewizyjnego
filmu dla dorosłych wgryzł mu się w łydkę i zwalił z drzewa, a Ty byś mu
udowadniał, że wampirów nie ma, a jak ktoś spada z drzewa, to jest
Jeżeli na łydce byłyby ślady zębów - to poszukałbym tego pedofila - i to
niezależnie od tego czy byłby wampirem czy nie.
M
2011-01-02 14:58:06 UTC
Post by slawek
Quiz: dlaczego śnieg od samego "leżenia na dachu" miałby się robić cięższy?
Coś bredzisz - raczej chodzi o niefortunny skrót myślowy. Chodzi o
gęstość a nie ciężar.
Post by slawek
z niej powstaje. Czyli: śnieg na dachu - odwilż - topniejąca woda
wnikająca w szczeliny i pęknięcia/pory - ponowny spadek temperatury -
powstaje lód rozsadzający np. zamknięte profile konstrukcyjne czy jakoś
tak...
Coś znowu mieszasz. Gdzie masz zamknięte profile konstrukcyjne na dachu,
do których może wpłynąć woda? Poproszę o fotkę.
Post by slawek
Tzn. dlaczego kiedyś wiedziano - a teraz jedyne zagrożenie to sam ciężar
śniegu - musi być okropny, 10 cm warstwa daje ciśnienie mniejsze niż
1/100 atmosfery, czyli kilkanaście mm Hg - to okropnie dużo, strasznie i
przerażająco - zwłaszcza jak porównać ciśnieniem wywieranym przez wiatr
o prędkości np. 30 km/h. I oczywiście taki śnieg jest dużo bardziej
szkodliwy niż deptanie po dachu człowieka odśnieżającego ów dach - tak
na oko 100 kg, czyli 1000 N, przyłożone do mniej-więcej 1 m^2 (na
atmosfery przeliczcie sobie sami)?
Znowu nieprzeciętnie mijasz się z sensem.

Otóż konstrukcja dachu jest wykonywana jak najoszczędniej, tzn. tak, aby
spełnić normy. A normy mówią o wytrzymałości na wiatr oraz śnieg przy
pewnych założeniach (te założenia wynikają z przepisów). Pod tym
podpisuje się konstruktor.

Akurat mam przed sobą projekt budowlany i konstrukcję - tam są tabelki.
Mam skośny dach i obliczenia na śnieg i wiatr są nieporównywalne. Dla
śniegu jest to 2,7kN/m^2, dla wiatru jest to -0,23kN/m^2 (ssanie)
0,17kN/m^2 (parcie).

A z ciśnieniem atmosferycznym to jest tak, że z obu stron jest równe -
więc na obciążenie dachu wpływa to nijak.

M.
M
2011-01-02 14:59:12 UTC
Post by slawek
Niemniej jednak - mając określoną masę śniegu (ilość molekuł wody) -
nawet najstaranniejszym ubijaniem nie zwiększysz jego masy - lecz
jedynie zmniejszysz jego objętość.
Ilość śniegu na dachu ocenia się po grubości warstwy a nie po ilości
molekuł. I to właściwie kończy dyskusję.

M.
M
2011-01-02 15:03:25 UTC
Post by slawek
Post by Tornad
Obciazenie sniegiem okresla norma
http://www.scribd.com/doc/38893209/Pn-80-b-02010-Obciazenie-Sniegiem
Czy przez wydanie normy/zarządzenia/uchwały/ustawy/postanowienia -
zmienia się fizyka - modyfikacji ulegają prawa przyrody?
Norma mówi, jakich opadów śniegu możesz się spodziewać (jaką masę śniegu
na dachu przyjąć do obliczeń). Norma wynika z obserwacji - więc jest
odbiciem doświadczenia (fizyki).

Ilość śniegu określasz przez grubość warstwy - tak jest najprościej.
50cm śniegu typu puch to mniejsza masa niż 50cm śniegu mokrego. Ot, cała
tajemnica.

M.
M
2011-01-02 15:04:55 UTC
Post by slawek
Ale to jest wzrost masy przez to że coś nowego na dachu się pojawia - a
pytanie brzmi: DLACZEGO OD SAMEGO LEŻENIA NA DACHU DANEJ MASY ŚNIEGU
ŚNIEG TEN ROBI SIĘ CIĘŻSZY?
Nie robi się cięższy. To ty tak twierdzisz - zupełnie nie wiem, na
jakiej podstawie.

M.
M
2011-01-02 15:11:46 UTC
Post by slawek
Użytkownik "Stefan "Sokołowski""
Skoro tak, to jesteś na niewłaściwej liście dyskusyjnej. Współdziałanie
To TV wdepnęło w fizykę używając słowa "ciężar" i domagając się, aby
śnieg przez to że zyskuje na gęstości (masie właściwej)... zyskiwał
także i jednocześnie na ciężarze.
Nie wdepnęło. Otóż na razie prezentujesz się jako człowiek ograniczony,
który nie potrafi zrozumieć, że słowo ciężar ma znaczenie fizyczne oraz
potoczne. Co więcej prezenter w TV nie wyraża się ściśle. Używa skrótu
myślowego (sic - o zgrozo, jak on tak może) i mówi ciężar mając na myśli
gęstość. Każdy inteligentny człowiek rozumie to poprzez kontekst użycia
słowa - jedynie niejaki slawek z grupy pl.sci.fizyka nie rozumie.
Post by slawek
w tym celu pofatygował się rachować ciśnienie, czego telewizor zapewne
Ale tego nie trzeba liczyć, to po prostu "się widzi": 10 metrów wody to
mniej więcej 1 atmosfera, śnieg jest lżejszy niż zbity lód, lód pływa w
wodzie, więc o jakim liczeniu piszesz? Kiedy wystarcza zwykła intuicja...
Trzeba, a przynajmniej ty musisz liczyć, bo powyższa wypowiedź to
brednia. Ciśnienie atmosferyczne nie ma wpływu na statykę budowli (z obu
stron jest takie samo). Intuicja cię zawiodła.

Następnym razem zanim zaczniesz się wyśmiewać, to najpierw RTFM.

M.
dK
2011-01-02 16:48:40 UTC
Post by M
Post by slawek
Niemniej jednak - mając określoną masę śniegu (ilość molekuł wody) -
nawet najstaranniejszym ubijaniem nie zwiększysz jego masy - lecz
jedynie zmniejszysz jego objętość.
Ilość śniegu na dachu ocenia się po grubości warstwy a nie po ilości
molekuł. I to właściwie kończy dyskusję.
Kończy, o ile oceniasz ilość w jednostkach obiętosci. Nie kończy, jeśli na
wyjściu chcesz ocenić masę.

dK
M
2011-01-02 17:33:54 UTC
Post by dK
Post by M
Post by slawek
Niemniej jednak - mając określoną masę śniegu (ilość molekuł wody) -
nawet najstaranniejszym ubijaniem nie zwiększysz jego masy - lecz
jedynie zmniejszysz jego objętość.
Ilość śniegu na dachu ocenia się po grubości warstwy a nie po ilości
molekuł. I to właściwie kończy dyskusję.
Kończy, o ile oceniasz ilość w jednostkach obiętosci. Nie kończy, jeśli
na wyjściu chcesz ocenić masę.
Kończy w tym wątku - ponieważ niejaki Sławek tego nie wiedział. Myślał,
że śnieg zmienia masę przy ubijaniu. Kończy z jeszcze jednego powodu -
Sławek myślał, że na wejściu właściciel dachu ma masę śniegu
spoczywającego na dachu, tymczasem właściciel dachu patrzy na pokrywę
(jej grubość) i na tej podstawie szacuje masę śniegu (a właściwie nacisk
na 1m^2), porównuje z nominalnym (z norm budowlanych) i decyduje, czy
zrzucać śnieg, czy nie.

M.
the_foe
2011-01-02 17:54:36 UTC
Post by slawek
Quiz: dlaczego śnieg od samego "leżenia na dachu" miałby się robić cięższy?
bo nastepuje resublimacja pary wodnej na krysztalkach sniegu.
--
the_foe
Stefan Sokołowski
2011-01-02 18:08:44 UTC
niejaki Sławek tego nie wiedział. Myślał, że śnieg zmienia masę przy
ubijaniu.
Przeczytaj jeszcze raz uważnie, co on myślał. On przecież ten właśnie
pogląd wyśmiewał. Przypisywal go jakiemuś telewizorowi, nie wiem, czy
słusznie, ale sam go przecież nie wyznawał.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://inf.ug.edu.pl/~stefan
Następna strona >
Strona 1 z 8